Mała wiewiórka Rysio i przyjaciele budują magiczny most z liści i żywicy w Dolinie Tęczowych Liści.

Dawno, dawno temu, w krainie zwanej Doliną Tęczowych Liści, żyła mała wiewiórka o imieniu Rysio. Dolina była magicznym miejscem, gdzie drzewa szeptały tajemnice wiatrowi, a strumienie nuciły kołysanki kamieniom. Rysio uwielbiał bawić się wśród korzeni starego dębu, zbierając błyszczące żołędzie i śmiejąc się z psot wiatru, który muskał jego puszysty ogon. Każdego ranka witał się z panią Sową, mądrą strażniczką lasu, i biegał po mostach z liści, które sam pomagał pleść.

Pewnego dnia, gdy Rysio zbierał zapasy na zimę, usłyszał płacz dochodzący znad rwącej rzeki. To mały jeżyk Igiełka utknął na maleńkiej wysepce, otoczony bystrą wodą. „Ojej! Most się zawalił!” – zawołał Rysio, widząc porwane przez nurt gałęzie. Igiełka drżał, wtulony w kępę trawy. „Nie bój się!” – krzyknął wiewiórek. „Znajdziemy sposób!”

Rysio pobiegł po pomoc do swojego przyjaciela, bobra Budowniczego, znanego z tego, że potrafił ujarzmić nawet najdzikszą rzekę. „Potrzebujemy mostu, który przetrwa każdą burzę!” – wyjaśnił, machając ogonem z ekscytacji. Budowniczy podrapał się po głowie: „Hmm… Do tego potrzeba magicznego kleju z żywicy i współpracy wszystkich mieszkańców doliny!”.

Niestety, stary lis Rudek tylko się przechadzał i mruczał: „Po co się męczyć? Niech jeżyk nauczy się pływać!”. Ale Rysio nie dał się zniechęcić. Zebrał mrówki, które utkały liny z traw, żaby przyniosły najtwardsze patyki, a nawet pani Sowa ofiarowała swoje pióra, by ozdobić poręcze. Wszyscy pracowali ramię w ramię, śpiewając piosenkę o przyjaźni: „Razem możemy góry przenosić, mosty budować, serca otwierać!”.

Zobacz:  Piesek Bruno odkrywa świat

Gdy nadszedł czas próby, rzeka wzburzyła się nagle, jakby chciała sprawdzić ich dzieło. Fale uderzały w nowy most, ale ten stał mocno, lśniąc w słońcu jak pajęczyna utkana z promieni. Igiełka przeszłł bezpiecznie, a Rudek, zawstydzony, przyniósł garść jagód na ucztę. „Przepraszam”, mruknął. „Nie wiedziałem, że razem jesteście silniejsi niż największa rzeka”.

Od tamtego dnia w Dolinie Tęczowych Liści powstało mnóstwo mostów – niektóre z lodu, inne z kwiatów, a nawet jeden z chmur, który pojawiał się tylko podczas deszczu. Rysio zrozumiał, że przyjaźń to jak żywa nitka: splata różne serca w coś trwalszego niż najtwardszy kamień. A gdy wieczorami opowiadał młodszym zwierzątkom o ich przygodzie, zawsze kończył tymi słowami: „Pamiętajcie, nawet najmniejsza łapa może zmienić świat, jeśli znajdzie inne, by ją złapać”.