nadmorskie stragany zabawki

Hity z nadmorskich straganów, czyli “must have” mojego dziecka. Wakacje, a może jednak koszmar?

Polskie morze poza tym, że kojarzy się z pięknymi plażami i zimna wodą, jest także królestwem kiczu, a jednocześnie rajem dla dzieci. Budki z lodami, goframi i wszechobecne stragany z pamiątkami oraz salony gier, to istne spełnienie dziecięcych marzeń. Takie wakacje to niestety nie zawsze najlepsze rozwiązanie dla umordowanych rodziców. W końcu wszyscy dobrze wiemy, że to wakacyjne badziewie, które kupimy podczas urlopu i tak za chwilę wyląduje w koszu na śmieci, a nasze dzieci już nigdy nie będą się nim bawić. U nas w domu jest cała kolekcja gratów z nad morza, z którymi nie wiadomo co zrobić…

Generalnie nie przepadamy z Pawłem za siedzeniem na plaży i dzikim tłumem w nadmorskich miejscowościach. Jednak czego się nie robi dla dzieci. W tym roku skusiliśmy się na kilkudniowy romans z morzem, żeby dzieciaki pobawiły się trochę w piachu i pomoczyły w wodzie. Zwykle unikamy takich skupisk, a stragany omijamy szerokim łukiem. Ale w tym roku nasz rezolutny czterolatek w drodze nad morze, dogadał się z babcią i wynegocjował 10 zabawek na pamiątkę. Szczerze mówiąc nie było to dla mnie dużym zaskoczeniem.

Nie masz jeszcze naszej aplikacji? Pobierz Akuku Mamo

Wakacje przy straganie

Od jakiegoś czasu o moim synu mówię, że jest galerianką 🙂 Wyjście do centrum handlowego wzbudza w nim zdecydowaną ekscytację. Czasem też mówię, że nie ma na imię “Krzyś”, tylko “kupiszmito”. Nie da się ukryć, że jest łasy na wszelkiego rodzaju zabawki i gadżety, więc obojętne przejście obok sklepowej witryny praktycznie nie wchodzi w grę. Na szczęście mamy taki układ, że jak nie chcę mu w danym momencie czegoś kupić, to robię temu zdjęcie, żebym wiedziała później co on chciał. Możecie sobie tylko wyobrazić ile mam takich zdjęć w telefonie 🙂


wakacje

Dojechaliśmy nad morze i zaczęło się. Wakacje w pełni. Najpierw były automaty z zabawkami zamkniętymi w plastikowych kulkach. Choć słowo zabawki to chyba za dużo powiedziane. Trafiła się nam jakaś klejaca łapa i coś czego do tej pory nie jestem w stanie zidentyfikować 🙂 Ale luz, bo wieczór został uznany za udany i dwie zabawki za łącznie 4 złote można było odhaczyć. Jeszcze tylko osiem 🙂

Wracając do domu, uwagę mojego dziecka przykuł świecący samolot. Było już ciemno, więc efekt był wow. No i od nowa słyszeliśmy co chwilę “kupisz mi to”, “proszę”, “chcę, chcę, chcę”. Lamenty udało się spacyfikować stwierdzeniem, że kupimy to jutro. Zawsze staram się dotrzymywać danego dziecku słowa i może dlatego tak łatwo Krzysiek daje się przekonać, żeby coś odłożyć na inny termin. Mieliśmy już 3 rzecz, a samolot okazał się być styropianowy i całkiem fajnie lata. Nie jesteśmy corocznymi bywalcami straganów, ale mam wrażenie, że co roku pojawia się coś nowego i staje się hitem wszystkich targowisk. Wydaje mi się, że ów samolot takim hitem się stał, bo praktycznie każdy mały chłopiec puszczał go na plaży. 

Przeczytaj także: Jak Amerykanie spędzają wakacje?

To badziewie naprawdę cieszy…

Krzysiek nie byłby sobą, gdyby odpuścił nam resztę zabawek. Umie już liczyć, więc następnego dnia zaliczyliśmy wycieczkę od straganu do straganu. I tak wybrał jeszcze nakręcanego smoka, dyskopiłkę, breloczek – pingwina, mini traktorek z przyczepką oraz spinnera – bo rodzeństwo ma, a on jeszcze nie. Skończyliśmy wyjazd z ośmioma zabawkami. Zabawkami, które w połowie już od razu zostały rzucone w kąt i które zapewne za kilka dni się zepsują. Jestem pewna, że to były idealne wakacje dla mojego dziecka.


zabawki ze straganow

Zawsze byłam przeciwniczką kupowania takiego badziewia i zastanawiałam się po co w ogóle to kupować. Do tej pory zdecydowanie bardziej lubię jak Krzyś dostaje drewniane zabawki, czy mądre rozwijające gry. Ale jak widzę jego radość z tych wszystkich plastikowych bzdur, to odpuszczam. Na różne okazje staram się kupować mu “mądre” zabawki, a w wakacje niech szaleństwo trwa i nawet jak zabawka ma cieszyć tylko przez 3 dni, to niech tak będzie. Radość Małego człowieka jest bezcenna.

Marta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *